Magdalena Lis

"Oblicza doskonałości

Czy próbowaliście kiedykolwiek wyobrazić sobie nieskazitelny świat, zamieszkany przez idealnego człowieka? Czy w takim świecie mogłoby jeszcze znaleźć się miejsce dla Boga? Podobną refleksję wzbudziła we mnie lektura debiutanckiej powieści Jacka Fuchsa pt. Świat, którego nie znasz. Książka, z gatunku fantastyki naukowej, to poniekąd manifestacja światopoglądowa, u źródła której leży filozofia obiektywistyczna Ayn Rand.

.

Znajomość choćby ogólnych założeń teorii amerykańskiej pisarki byłaby z pewnością nie lada ułatwieniem w przyswojeniu treści Świata, bo jest to niewątpliwie trudną książka. Powieść do pewnego stopnia traktuje o doskonałości, ale niekoniecznie tej, którą utożsamiamy z kategorią piękna czy etycznego dobra. W utworze idea perfekcyjnego świata staje się niebezpieczeństwem, każąc dokonywać bezwzględnej selekcji, w której człowieczeństwo przestaje mieć znaczenie. Realia opisanej historii zostają osadzone w czwartym tysiącleciu, pozwalając spojrzeć z dystansem na współczesne problemy ludzkości.

Jest rok 3018, miasto Perfekcja jest urzeczywistnieniem marzenia o powszechnej jedności, narody zostają spojone w globalną społeczność. Światem rządzi reżim totalitarny mistycznego Zakonu. Ludzie modlą się teraz do Bogini Kolejnej Ery (bóstwo o charakterze rządowym), bo Jezus stał się „nielegalny”. W rzeczywistości podległej żądnym władzy ludziom nie ma miejsca dla miłosiernego Boga, bo Ten, który pojawia się osobiście, daje jedynie popis manifestacji tyrana, wymagającego ofiary i bezwarunkowego posłuszeństwa wiernych.

Wszechobecna propaganda ideologiczna porządkuje każdą sferę ludzkiego życia, ograniczając indywidualną wolność i niezależność. Rząd Perfekcji wyznacza obywatelom aktualne wzorce piękna, stanowi, czym jest prawdziwa sztuka i uzurpuje wyłączność na prawdę. W tak doskonale zaplanowanej rzeczywistości nie ma miejsca na słabsze jednostki nie umiejące przystosować się do systemu, bo są dla niego potencjalnym zagrożeniem.

Adam Nowicki jest jednym z tych, których określa się mianem obłędnych, odstępców od politycznej propagandy. Nabywa w sklepie papier fotograficzny, pozwalający mu odbywać popularne wówczas podróże percepcyjne. Mężczyzna trafia do odmiennych rzeczywistości, w każdej otrzymuje nową tożsamość i popada w kolejne tarapaty. Z czasem Adam orientuje się, że ktoś manipuluje jego percepcją, dlatego nie może wrócić do pierwotnego świata. Jak się dalej okaże, nie jest w tym problemie odosobniony.

Rzeczywistość Perfekcji ma skomplikowaną postać wielowymiarowej przestrzeni, podzielonej na świat pierwotny i niezliczoną ilość światów pozornych. Eksploracja miejsc o charakterze iluzorycznym powoduje zamęt i dezorientację w ludzkim umyśle, a przede wszystkim zerwanie z rzeczywistością
macierzystą. Dlatego właśnie nasi bohaterowie błąkają się niczym po labiryncie, szukając powrotu do punktu wyjścia, ale czy ten punkt kiedykolwiek istniał? Warte zastanowienia, czym w istocie jest ten świat nie znany bohaterom, jaka rola w czasach Kolejnej Ery przypada człowiekowi a jaka Bogu?

Paradoksalnie człowiek żyjący w roku 3018 nie jest istotą bardziej wyzwoloną, niż za czasów „starożytnych”. Z jednej strony w świecie zachodzi ogromny postęp naukowy i techniczny, z drugiej – globalna społeczność cofa się do etapu XX-wiecznego reżimu dyktatorskiego, przy czym manipulacja zdolnością percepcyjną wydaje się najwyższym stopniem zniewolenia człowieka. Tajemniczy Zakon, stojący u szczytu piramidy władzy, jest głównym uzurpatorem boskich przywilejów, decydującym o ludzkim życiu, tworzącym kształt nowego świata. Nasuwa się podobieństwo władzy Perfekcji z widniejącą na okładce książki Bohemian Grove, grupą, która zrzesza najbardziej wpływowych ludzi świata. Bardzo wymowna zbieżność powieściowej rzeczywistości z naszą.

Pozostałe wątki i problemy pomijam, bo powiedzieć o nich nie sposób. Książka jest nie mniej skomplikowana, niż sama rzeczywistość Perfekcji, gdzie z jednego wymiaru przenoszą nas dalej, dalej i dalej… Można odnieść wrażenie, że lektura Świata jest podróżą percepcyjną samą w sobie, bo nie da się ukryć – naprawdę można się pogubić. Dynamiczne zmiany przestrzeni, tożsamości bohaterów, ról, jakie mają oni pełnić w nowych światach, migawkowe obrazy kolejnych rzeczywistości a w tle filozofia hołdowana przez autora, to prawdziwe wyzwanie intelektualne dla czytelnika. Każdy odrębny świat odwiedzany przez bohaterów to osobna historia, gdzie materializują się ich pragnienia bądź lęki, stawiając podróżników przed nowymi wyzwaniami. Próbując odnaleźć znaczenia tych zdarzeń zdajemy sobie sprawę, że nie ma jedynej właściwej interpretacji.

W całej swej oryginalności Świat, którego nie znasz wpisuje się w konwencję literatury o charakterze antyutopijnym. W początku XX wieku o pokusie stworzenia idealnej egzystencji pisał Huxley w Nowym wspaniałym świecie, gdzie życie na ziemi jest podporządkowane polityce Republiki, a ludzkość powstaje w procesie modyfikacji genotypu. W rezultacie uzyskuje się jednostkę doskonale dopasowaną do wymagań przypisanych odpowiedniej grupie społecznej. Niebezpieczne uczucie buntu czy niespełnienia uśmierza dawka narkotyku – niezawodny wynalazek naukowców zwalczający w człowieku pragnienie niezależności. Podobnie jest u Fuchsa, gdy w domu obłędnych podopieczni faszerowani są podejrzaną substancją o czerwonym kolorze. O utopijnych wizjach człowieka czytamy także u Orwella w Roku 1984, gdzie angielskie społeczeństwo żyje w nieustannej inwigilacji politycznej.

Istnieje kilka podobieństw powieści Jacka Fuchsa do wspomnianych tytułów, ale dotyczą one zaledwie rysu fabularnego. Świat, którego nie znasz jest niełatwy w odbiorze. Jest tak nie tylko dlatego, że akcja wikła się wchodząc na wyższe poziomy abstrakcji, ale również z tego względu, że nie
zawsze czytelnikowi dane jest zrozumieć, o co właściwie chodzi. Pojawiają się nowe pojęcia nie posiadające wyraźnego uzasadnienia w akcji, choć być może są one częścią nadrzędnej w książce filozofii. Skąd bierze się tok rozumowania Adama w domu obłędnych, w którym dochodzi on do wniosków o celach swojej misji? To tylko jedna z wątpliwości. Sam język tekstu nie nastręcza większych problemów, choć stosowanie onomatopei sygnalizujących np. dzwonek telefonu czy „pstryk” lub „tyk” wypada w tekście dość infantylnie. Narracja, rzeczowa i beznamiętna, daje wyraz błyskotliwości i poczucia humoru. Dialogi wypadają już słabiej, bo brak im naturalności i swobody. Miejscami są one wręcz wydumane, przez co tracą swoją wiarygodność.

Świat, którego nie znasz jest utworem debiutanckim i, co trzeba przyznać, dość nietuzinkowym. Autor zbudował fabułę książki na własnych założeniach ideowych i z pewnością najlepiej wie, co chciał przez nią powiedzieć. Czy wywiązał się ze swoich założeń? Zostawiam to do oceny czytelnika. Myślę, że gdy nie można czegoś zrozumieć, trzeba to poczuć. W odbiorze Świata zdajmy się więc na instynkt, bo logika niekoniecznie musi prowadzić do konstruktywnych wniosków. Zresztą to nie chronologia czy racjonalizm definiują realia powieści. Ta książka jest niewątpliwie zagadką, prowokującą do własnych przemyśleń nad ludzką mentalnością i współczesnym światem, dlatego każdy z nas powinien odbyć własną „podróż” i przeżyć ją indywidualne."

Magdalena Lis

 

 

 

BESTSELLERY

1
Ścieżki miłości
Andrzej Monastyrski
2
3
4
5
6
7
8
9
10