dr Dorota Eichstaedt

Pod bardzo zręcznym tytułem w tomiku Operetka dachowca mieści się proza umiejętnie łączona z fragmentami tekstu poetyckiego. To całość bardzo spójna, jeśli uznamy, że dominantą kompozycyjną staje się bohaterka filigranowych opowiadań i miniatur poetyckich, jednocześnie podmiot mówiący – zagadkowa M., która w żadnej odsłonie nie pojawia się jednak w pełni, bez maski i tajemnic.

.

Przypomina tytułowego dachowca – czającego się gdzieś za rogiem lub wysoko, gotowego do skoku w swym apetycie na życie, a raczej na jego sprawdzanie, doświadczanie ciągle swych nowych wcieleń, sobowtórowych i śnionych kostiumów. To młoda kobieta, emocjonalna i namiętna, ale także smutna i zadumana. Pewna siebie, ale z poczuciem zagrożenia. Przyglądająca się życiu niczym operetce. To osoba nie zawsze godząca się na zawłaszczanie jej prywatności i wkraczanie w wyznaczoną przez nią własną przestrzeń sacrum. To ona – zdają się przekonywać czytelnika jej monologi – ustala reguły gier społecznych, gier toczących się między nią a jej mężczyznami. Tę grę umieszcza autorka tomu również na poziomie relacji autor – czytelnik. Monologi przypominają bardziej teatralny monodram, skierowany do wpisanego w tekst „ty” lub „wy”. Autorka nie wyznacza jednoznacznej granicy między jawą a śnieniem, wydaje się, że i czytelnika bezustannie chce utwierdzać w poczuciu niepewności. Te same zdarzenia powracają w swej wersji śnionej i rzeczywistej, odbijają płynność istnienia w świecie, w którym pewna jest tylko świadomość swego ciała i własnej samotności. Reszta może być fantazją. „Która reszta?” – zapyta ciekawski czytelnik. Tego autorka – być może świadomie – nie sugeruje.

Tekst tomu, jak strumień świadomości, ujawnia przypominający labirynt wewnętrzny świat M., która istnieje jednocześnie w teraźniejszości, wspomnieniach zatrzymanych przypadkiem, a nawet w przyszłości – jak w magicznym świecie bohaterka umieszcza siebie w przestrzeni możliwej, a nie rzeczywistej. Tu wszystko może się zdarzyć – młoda dziewczyna staje się matką oczekującą swego dziecka, niewinna nastolatka ubiera się w kostium kokietki ruszającej na podbój męskiego świata, świadomej swej skutecznej kobiecości. To bez wątpienia wariacje na temat tożsamości, afirmacja indywidualności i subiektywizmu. Magia obecna w tekstach sprawia, że nie ma tu znaczenia wyraźna granica między rzeczywistością a na przykład światem mrocznej opowieści o Vladzie Palowniku. Każdy kostium, każda maska to element obnażania wnętrza „ja”, tak wyraźnie zarysowanego w każdym opowiadaniu i fragmencie poezji. Wyobraźnia autorki ożywia opowieści o wampirach, wkrada się w egzystencję zwierząt, tworząc alternatywny dla ludzkiego świat, w którym odbijają się uczucia i postawy życiowe. To opowieść o miłości, pożądaniu, ale także czającej się gdzieś śmierci. Bohaterka personifikuje ją, próbuje oswoić, prowadzi z nią dialog. Podejmuje również odwieczną refleksję o dobru i złu, wobec których zawsze toczy się życie każdego człowieka. M. wiruje w kalejdoskopie doznań i uczuć, w swym pragnieniu dotknięcia bytu, powąchania go i usłyszenia. To kobieta o wyostrzonych zmysłach, zapisująca w swym pamiętniku „nachylonym w siebie” wszelkiego rodzaju doznania, uwagi zarówno na temat Paryża, jak i swej koronkowej różowej bielizny. Nic nie jest pominięte, rzeczy ważne znajdują swe miejsce obok tych błahych, nieistotnych, jak w życiu.

Pisarski warsztat Marty Anny Saj charakteryzuje zwięzłość. Zwraca uwagę rozwijana konsekwentnie metaforyczność tekstu. Autorka czasem rezygnuje z mówienia wprost i jednoznaczności, sięgając po rozbudowaną metaforykę. Najlepszy styl jednak osiąga tekst w tych partiach, gdy porzucona zostaje skłonność do zdrobnień, inwersji składniowej czy nagromadzenia metafor. Atutem Operetki dachowca bez wątpienia stają się trafne i precyzyjne tytuły kolejnych opowiadań – intrygują, zachęcają do czytania i – przede wszystkim – inspirują do przemyśleń. Ułatwiają obserwowanie wnętrza bohaterki, gdyż często wskazują klucz odczytania opatrzonego tytułem opowiadania.

Operetka dachowca to ciekawa próba pisarska młodego, rozpoczynającego swą drogę wydawniczą, twórcy. Okazuje się jednak faktem godnym uwagi, choć to przecież juwenilia. Mimo mankamentów formalnych ujawnia się już na tym etapie swej drogi pisarskiej ciekawa postawa twórcza, za którą kryje się osoba utalentowana

 

 

 

BESTSELLERY

1
Ścieżki miłości
Andrzej Monastyrski
2
3
4
5
6
7
8
9
10